
Fenomenalny
thriller psychologiczny – to właśnie głosi napis w kółku na
okładce, który przyciąga wzrok. Tak samo zresztą jak cała
okładka, tytuł i opis książki, umiejętnie przywołujące na myśl
coś niepokojącego, niebezpiecznego, powodującego dreszczyk. Fani
tego gatunku mogliby już zacierać rączki na myśl o lekturze
powieści Michelle Richmond, jednak dla mnie określanie jej mianem
thrillera jest co najmniej mylące.