Kiedyś
oglądałam zabawne porównanie kina amerykańskiego i polskiego.
Różnice były ogromne; nasze polskie realia po prostu nie wydają
się ciekawe. Zupełnie jakby kraj, w którym rozgrywa się akcja,
całkowicie pozbawiał powieść pewnej dozy klimatu. Co powiecie
więc na wycieczkę na inny kontynent, do równie pięknego co
groźnego Mexico City, gdzie twardą ręką rządzi mafia
narkotykowa, a spokojne wakacje mogą z łatwością zmienić się w
niebezpieczną przygodę?
Przeklęta
laleczka to sensacyjno-romantyczna opowieść, która
rozciera przed nami widok na wszystkie cechy Meksyku: piękne
krajobrazy, biedę mieszającą się luksusem czy wszechobecne
skorumpowanie. Urzędujące tam mafie narkotykowe stanowią podwalinę
fabuły brzmiącej niczym trzymający w napięciu, pełen pościgów
i strzelanin film akcji. Nie bez powodu powieść Ewy Rajter
opisywana jest jako taką, którą się ogląda -
bowiem jej konstrukcja przypomina film.
