Lato w pełni. Jak pogoda się psuje, to leje całymi dniami, burza przychodzi za burzą, a krajobraz za oknem przypomina raczej jesień niż lato. Jak pogoda się poprawia, to słońce świeci, jakby chciało nas spalić żywcem, a wyjście z cienia na dwie minuty to wielka możliwość załapania udaru. Ale my, mole książkowi więksi i mniejsi, nie lękamy się żadnej - nawet polskiej - pogody. Bo czytać da się zawsze i wszędzie, ale najmilej w taką pogodę jest w...
W
Empiku
Lub w
jakiejkolwiek innej księgarni, bibliotece czy antykwariacie. Nic tak
nie nadaje klimatu jak zapach otaczających nas książek, zwłaszcza
starych i zakurzonych. Zapadnięcie się w miękkim fotelu, czytanie
książki i chłonięcie atmosfery tego (koniecznie klimatyzowanego!)
miejsca jest świetnym pomysłem. Zwłaszcza w lato.
W
kawiarni
Mrożona
kawa albo lody i ulubiona książka. Czy chcieć czegoś więcej?
Wersja
dla mieszkających w bloku: na balkonie. Zacienione miejsce pod
drzewkiem, kocyk i jakiś chłodny napój dla orzeźwienia, a do tego
wciągająca powieść do czytania... Brzmi jak raj, prawda? I nic
nie kosztuje! :)
W
parku
Uwaga:
wybrać miejsce z dala od placu zabaw. I nie czytać
książek pokroju Gwiazd naszych winy. Płakanie w
miejscach publicznych to nie to, co ludzie chcą robić w wakacje.
Dopóki nie pojawią się pszczółki i inne owady, to naprawdę miły
sposób spędzania czasu. Pszczółki i komary mogą to
bardzo zepsuć, więc uważajcie!
Na
przystanku
Nawet
w wakacje gdzieś jeździmy - a to do pracy, a to na
spotkanie ze znajomymi, a to odebrać książkę z księgarni... A na autobusy czasem trzeba trochę poczekać. Co wtedy
robić? Czytać! Ostatnim razem siedziałam bitą godzinę na
niewygodnym krzesełku pobliskiej lodziarni (Łódzka Fabryka Lodów
na placu Dąbrowskiego w Łodzi - pyszne lody), czytając dopiero co
odebraną z księgarni książkę. Prawie przegapiłam autobus.
:)
W
autobusie
O ile
klimatyzacja działa albo okna są otwarte na oścież. W innym
przypadku należy zaprzestać czytania i zacząć martwić
się swoim życiem, udarem i możliwością omdlenia. Wspomniany
wcześniej romanso-kryminał kończyłam w autobusie, wychylając
głowę przez okno, siedząc wyciągnięta na dwóch siedzeniach (w
większości autobus był pusty). Trasa minęła szybko, a mnie nawet
dziury w drodze przestały przeszkadzać.