środa, 16 lipca 2014

#10 faktów, których prawdopodobnie o mnie nie wiecie


Nie jestem w stanie przeżyć bez muzyki
Ponad doba bez słuchawek w uszach na chociażby jeden kawałek Marsów czy Arctic Monkeys to dla mnie przekleństwo. Na każde wyjście z domu – czy to na dziesięć minut do sklepu i z powrotem, czy to na godzinną podróż autobusem do szkoły – zabieram słuchawki i naładowany do pełna telefon. Cierpię, gdy bateria się rozładowuje, a ja muszę iść bez jazgotu w uszach.


Pisząc, justuję tekst
Nie śmiejcie się, to całkiem nieśmieszne, słyszycie? No dobra, nie do końca. Uwielbiam wyjustowany tekst, według mnie wtedy wygląda najładniej i najczytelniej. Pisząc, ręcznie również, odruchowo go justuję. Może i jestem na profilu humanistycznym, ale pewne informatyczne skrzywienia posiadam. :)



Pierwszy był Kosogłos
Ja, czytelniczka z bożej łaski ( (c) moja polonistka), zaczęłam czytanie bestsellerowej trylogii Suzanne Collins od... Kosogłosa, ostatniego tomu. To było bardzo głupie, ale Kosogłosa wygrałam w jakimś konkursie, a aktualnie w domu nie było nic zdatnego do czytania. Jakoś samo wyszło. Rok później dopiero przeczytałam trylogię w prawidłowej już kolejności. I zakochałam się w niej, pomimo że znałam zakończenie od dawna.



Nałogowo rysuję fanarty
To tu, to tam osoby czytające mojego bloga wspominają, że ładnie rysuję. Dziękuję! Naprawdę miło czyta mi się te komentarze. W zasadzie wszystkie rysunki, które zawitały na blogu przy okazji cyklu diy czy instagramowych kolaży, to moje rysunki. Rysuję głownie fanarty, i do tego w większości w dość komiksowo-mangowym stylu. Tak, ten rysunek powyżej jest mój. :) Dotychczas rysowałam tylko mangowo, postacie z różnych anime, ale przekonałam się do bazgrania moich ulubionych literackich bohaterów. Sporo Nico di Angelo ostatnimi czasy mi przybyło.



Uwielbiam geekowe i mangowe gadżety
Rozpoczęłam zbieranie pieniędzy (m.in. dlatego zarządziłam w moim domu książkową wyprzedaż; ale marnie mi to idzie) na koszulkę z grafiką Nie golę się dla Szczepana Holewy i na Międzynarodowy Festiwal Gier i Komiksu w Łodzi, gdzie są prawdziwe cuda do nabycia. Moje geekowe serduszko szaleje.
Ponadto posiadam i noszę naszyjnik Bonnie z Pamiętników wampirów, naszyjnik z symbolem egzorcystów z Ao no Exorcist oraz mój świeży jeszcze nabytek, najnowsze dziecko – znak alchemików z Fullmetal Alchemist. Kocham go!


Jakimś cudem zostałam fanką Akcentu
Bynajmniej nie tego zagranicznego. Na dniach Strykowa był nasz polski, discopolowy Akcent i pilnując mojej szalonej – dosłownie! – mamy oraz cioci, jakimś dziwnym, nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności znalazłam się w tłumie fanów czekających przed bramą wjazdową na targowisko. W samym centrum apokalipsy. W zasadzie mogłam się poczuć jak na koncercie Biebera, jeśli przymknęłabym oko na średnią wieku 40 lat.


Oświadczyłam się koledze
Poważnie! Miał urodziny, kupiłyśmy mu różowy tort z logo Hannah Montana, a ja... po prostu mu się oświadczyłam. Powiedzmy. Uklękłam i wyjąwszy pudełko wyłożone czerwonym pseudoaksamitem, zapytałam: Podbijesz ze mną świat? A w pudełku ładnie błyszczał pierścień z Władcy pierścieni. Wiecie, ten, przez któryFrodo przez trzy książki idzie na górę.
PS Tak, podbije ze mną świat. Chyba.


Podczas jazdy autobusem doświadczam szalonych wydarzeń
45% przyjazdów mojego autobusu – linia do mojego miasta jest jedna – to spóźnienia, minimum dwudziestominutowe. Drugie 45% to dziwne sytuacje: pijani pasażerowie, (zbyt) zapaleni kibice, płonące i dymiące opony, plujący Cyganie, rozwalający się doszczętnie autobus, brak paliwa na środku pola... Te 10% to cudy.
Witamy w Łodzi!


W moim domu są same kobiety
Zbiegiem okoliczności, w moim domu nie ma żadnych mężczyzn. Nawet koty to samice!


Miewam fazy
1. faza – całkowita głupawka;
2. faza – okres czasu, często powtarzający się cyklicznie, charakteryzujący się chorą wręcz obsesją i uwielbieniem do dzieł literatury, filmu bądź ich bohaterów.

Obie fazy miewam – jednorazowo albo cyklicznie. Głupawkę mam przez większość życia. Aktualnie fascynuję się Zwiadowcami – i nie przestanę dopóki nie przeczytam ostatniej kropki na końcu ostatniego zdania z ostatniej strony ostatniego tomu. Niedawno miałam nawrót riordanizmu, ale po tysiącu rysunków z Nico jakoś mi przeszło. Jako że telewizja co dwa tygodnie puszcza Pottera, wspominam całą serię... Jak tu nie obejrzeć, skoro sam się pcha? 

6 komentarzy:

  1. To ja nie lubię słuchać muzyki w słuchawkach i robię to raczej rzadko, chociaż zdarza mi się częściej, bo słuchanie jakiegoś radia w busie, gdzie lecą piosenki disco polo powoduje u mnie jakiś roztrój i coś mi się robi. :D Więc wtedy słuchawki są wybawieniem ^_^ Za to w domu u mnie leci muzyka cały czas, z głośników i jeszcze się nie skarżą.

    Też lubię wyjustowany tekst - ładniej wygląda i niby łatwiej się go czyta, chociaż czytałam ostatnio gdzieś, że na stronach łatwiej czyta się ten niewyjustowany. o.O Ale w zeszytach tego już nie robię, w ogóle ja bazgrzę a nie piszę więc nie zwracam na to uwagi;) Poza tym ślicznie rysujesz, mi ta umiejętność gdzieś uciekła bo mam problem czasami z narysowaniem kółka przypominającego równe kółko XD

    Historie w autobusach/busach są ciekawie, chociaż u mnie tyle tego nie ma co u Ciebie :D. Ale przynajmniej nie grozi Ci zaśnięcie! Fajny post ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny post :D Przepięknie rysujesz. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie piszesz. ;)
    Też miewam fazy, a głupawka to już moja cecha charakteru. ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja odkąd zaraziłem się LAST.FMem, to też ciągle słucham muzyki. Wcześniej też robiłem to często, ale teraz to po prostu non-stop. I aktualnie nie mam niestety słuchawek dousznych, bo takie to przeżywają u mnie średnio 2 miesiące, a w nausznych to "nigga rapsy 100%" po prostu, bo duże są i ogólnie używam ich tylko przy komputerze, ewentualnie jak idę na spacer z psem. :3

    Wyjustisowany (?) tekst też u siebie stosuję i mnie wydaje się on najładniejszy, taki uporządkowany i schludny. :)

    Zwiadowcy! :D Od "Ruin Gorlanu" rozpoczęła się moja przygoda z fantasy i ogólnie czytaniem książek na "szerszą skalę" i mam do tej serii ogromny sentyment, także fajnie, że tobie też się ona podoba! Przeczytałem wszystkie 12 tomów i podczytuję też "Drużynę", która jest jak najbardziej spoko, ale ze Zwiadowcami jestem jednak szczególnie związany. :) I wracając do nich, to uważam, że idealnym zakończeniem tej serii był tom 11., nic dodać, nic ująć. Perfekto. Dwunastka trochę to zepsuła i można była tą częścią spokojnie rozpocząć nową serię, no ale postanowili dalej zarabiać na Zwiadowcach, trudno. W każdym razie czytaj Flanagana! ^^

    A, i jeszcze co do autobusów, to też często jestem świadkiem różnych osobliwości. Hm, tylko żeby takowym świadkiem zostać, musi najpierw taki autobus przyjechać. W piątek stałem 40 minut na przystanku i się nie pojawił, bo w końcu kogo obchodzi rozkład jazdy. Głupi PKS, żeby brzydziej nie powiedzieć. :3

    I też uważam, że cudnie rysujesz! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy post... U mnie większość rzeczy wygląda nieco inaczej. Słuchawki mnie wkurzają, kocham, gdy muzyka mnie otacza .. /takie przynajmniej mam wrażenie . Co do różnych serii, to zwykle czekam aż skończy się szał na nią. Co do rysowania to raz gorzej raz lepiej...ale razcej nie mam się czym chwalić ...

    I to chyba tyle :)

    Ktoś mi wytłumaczy, co to znaczy "wyjustowany"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjustowany czyli wyrównany do lewej i do prawej, jak w tekście posta. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...