poniedziałek, 26 września 2016

„Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes


Zanim się pojawiłeś jest książką, o której było nad wyraz głośno – po zapowiedzi ekranizacji, wzięła szturmem większość blogosfery, reklamy spoglądały z każdego możliwego miejsca, a spiralę nakręcał fakt, że w rolach głównych obsadzono Sama Claflina i Emilię Clarke. Ni stąd, ni zowąd, poruszająca powieść Jojo Moyes stała się bestsellerem, a miliony czytelników miały złamane serca.

piątek, 9 września 2016

„Trupiarz” Ian Weir



Zawód lekarza obecnie jest jednym z najbardziej szanowanych – co jest zupełnym przeciwieństwem do postrzegania tego zawodu w dziewiętnastym wieku. Chirurdzy w dziewiętnastowiecznej Anglii byli znienawidzeni przez społeczeństwo, bo pomimo że pomagali ludziom, to zajmowali się też inną rzeczą: poszerzaniem wiedzy. Nie tak, jak my mamy w zwyczaju, chodząc na studia, czytając książki czy buszując po internecie, w końcu to XIX wiek. Chirurdzy uczyć się anatomii musieli sami, błagając władze o ciała skazanych więźniów, na których mogli eksperymentować i robić sekcje zwłok.

niedziela, 4 września 2016

„Akademia Dobra i Zła. Długo i szczęśliwie” Soman Chainani

Retellingi baśni, czyli znane nam historie w nowej odsłonie -- czy to współczesnej, czy science fiction -- cieszą się dużym zainteresowaniem. Ale jeszcze nikt nie zrobił tego tak, jak Soman Chainani: zbierając większość znanych baśni w jedną historię, którą po poznaniu do samego końca również można nazwać piękną baśnią.

czwartek, 18 sierpnia 2016

„Wyspa strachu” Håkan Östlundh


Jeśli autor pochodzi z krajów skandynawskich, wiadomym jest, że kryminał jest przynajmniej dobry. Jakoś tak się utarło i taka łatka została doklejona. Nic więc dziwnego, że będąc świadomą pochodzenia Håkana Östlundha, z góry założyłam, że będzie to typowy kryminał, który mnie wciągnie, zaskoczy rozwiązaniem sprawy, i o którym zapomnę. Tymczasem nie byłam świadoma, jak nietypowa to powieść w swoim gatunku -- Wyspy strachu nie można nazwać stereotypowym przedstawicielem gatunku.

poniedziałek, 18 lipca 2016

„Idiota” Fiodor Dostojewski


Częściej mam sytuację, gdy czytam powieść w ciągu paru dni -- wciągam się w akcję tak mocno, że trudno mi oderwać się od lektury. Z Idiotą Fiodora Dostojewskiego, jak zresztą z całą resztą jego powieści, sytuacja jest zgoła inna. Nie umiem czytać ich jednym ciągiem, zacząć i skończyć w przeciągu kilku dni. Dostojewskiego muszę sobie dawkować.

środa, 13 lipca 2016

„Reguła myśli” James Dashner


W sieci umysłów było ciekawą przygodą -- misja, jaką musiało wypełnić trio fantastycznych, młodych bohaterów, wciągała i nie pozwalała oderwać się od lektury. Przewrotne zakończenie tylko zaostrzało apetyt na więcej. Tym więcej jest Reguła myśli, kontynuacja historii Michaela, Sary i Brysona. Kontynuacja zdecydowanie zaniżająca poprzeczkę i wymuszająca pytanie: Jamesie Dashnerze, co się stało?

wtorek, 28 czerwca 2016

Trylogia z komisarzem Forstem [BRAK SPOILERÓW]


Chociaż zakochałam się w Kasacji, wiedząc, że w tegoroczne Warszawskie Targi Książki premierę będzie miał finał trylogii z komisarzem Forstem (o której, rzecz jasna, słyszałam same zachwyty), zdołałam przeczytać dwa pierwsze tomy i na Targach zdobyć trzeci. To była trylogia, z którą powinno się w pakiecie sprzedawać leki na uspokojenie -- zakończenia po prostu zabijały. Za każdym razem.

niedziela, 12 czerwca 2016

„Korona” Kiera Cass

Miło mi oznajmić wszem i wobec, iż odkąd skończyłam lekturę Korony Kiery Cass, czyli ostatniego już tomu serii Rywalki, uzyskałam pewność, że jestem jasnowidzem. I pomimo faktu, że często narzekałam na infantylność tej serii, na bohaterki i wieczne niezdecydowanie, którego chłopaka wybrać, to muszę przyznać, że mam do tej historii pewien sentyment -- bo jednak, choć nie brak jej wad, była przyjemna i naprawdę umilała mi wieczory. Czasem dobrze jest sięgnąć po coś lżejszego, co pozwoli się całkowicie odprężyć po bardziej wymagających lekturach.

wtorek, 7 czerwca 2016

MAJ 2016




Matury i Targi Książki w Warszawie -- tak mijał mi maj. Na szczęście pomiędzy paniką i unikaniem powtarzania do kolejnych egzaminów a przygotowaniami do wycieczki na Targi, znalazłam parę chwil na czytanie. :)

środa, 1 czerwca 2016

„Kamień i sól” Victoria Scott


Pamiętam, że pisząc o pierwszym tomie serii Victorii Scott, posłużyłam się porównaniem do innej, łudząco podobnej fabularnie powieści, którą przeczytałam w tamtym czasie. Ogień i woda wygrała to starcie bezkonkurencyjnie i tym razem, mając na podorędziu kontynuacje obu książek, również chciałam je porównać. Problem polega na tym, że powieść Victorii Scott pochłonęłam w jeden dzień, a Labirynt na ciebie poluje Rainera Wekwertha... nie zdołałam przeczytać nawet w jednej czwartej, spoilerując sobie koniec, który pokazał, że jedyna postać -- kotwica trzymająca mnie przy tej książce, znika, więc nie ma sensu się męczyć, nie mając nawet grama przyjemności z lektury.