czwartek, 18 sierpnia 2016

„Wyspa strachu” Håkan Östlundh


Jeśli autor pochodzi z krajów skandynawskich, wiadomym jest, że kryminał jest przynajmniej dobry. Jakoś tak się utarło i taka łatka została doklejona. Nic więc dziwnego, że będąc świadomą pochodzenia Håkana Östlundha, z góry założyłam, że będzie to typowy kryminał, który mnie wciągnie, zaskoczy rozwiązaniem sprawy, i o którym zapomnę. Tymczasem nie byłam świadoma, jak nietypowa to powieść w swoim gatunku -- Wyspy strachu nie można nazwać stereotypowym przedstawicielem gatunku.

poniedziałek, 18 lipca 2016

„Idiota” Fiodor Dostojewski


Częściej mam sytuację, gdy czytam powieść w ciągu paru dni -- wciągam się w akcję tak mocno, że trudno mi oderwać się od lektury. Z Idiotą Fiodora Dostojewskiego, jak zresztą z całą resztą jego powieści, sytuacja jest zgoła inna. Nie umiem czytać ich jednym ciągiem, zacząć i skończyć w przeciągu kilku dni. Dostojewskiego muszę sobie dawkować.

środa, 13 lipca 2016

„Reguła myśli” James Dashner


W sieci umysłów było ciekawą przygodą -- misja, jaką musiało wypełnić trio fantastycznych, młodych bohaterów, wciągała i nie pozwalała oderwać się od lektury. Przewrotne zakończenie tylko zaostrzało apetyt na więcej. Tym więcej jest Reguła myśli, kontynuacja historii Michaela, Sary i Brysona. Kontynuacja zdecydowanie zaniżająca poprzeczkę i wymuszająca pytanie: Jamesie Dashnerze, co się stało?

wtorek, 28 czerwca 2016

Trylogia z komisarzem Forstem [BRAK SPOILERÓW]


Chociaż zakochałam się w Kasacji, wiedząc, że w tegoroczne Warszawskie Targi Książki premierę będzie miał finał trylogii z komisarzem Forstem (o której, rzecz jasna, słyszałam same zachwyty), zdołałam przeczytać dwa pierwsze tomy i na Targach zdobyć trzeci. To była trylogia, z którą powinno się w pakiecie sprzedawać leki na uspokojenie -- zakończenia po prostu zabijały. Za każdym razem.

niedziela, 12 czerwca 2016

„Korona” Kiera Cass

Miło mi oznajmić wszem i wobec, iż odkąd skończyłam lekturę Korony Kiery Cass, czyli ostatniego już tomu serii Rywalki, uzyskałam pewność, że jestem jasnowidzem. I pomimo faktu, że często narzekałam na infantylność tej serii, na bohaterki i wieczne niezdecydowanie, którego chłopaka wybrać, to muszę przyznać, że mam do tej historii pewien sentyment -- bo jednak, choć nie brak jej wad, była przyjemna i naprawdę umilała mi wieczory. Czasem dobrze jest sięgnąć po coś lżejszego, co pozwoli się całkowicie odprężyć po bardziej wymagających lekturach.

wtorek, 7 czerwca 2016

MAJ 2016




Matury i Targi Książki w Warszawie -- tak mijał mi maj. Na szczęście pomiędzy paniką i unikaniem powtarzania do kolejnych egzaminów a przygotowaniami do wycieczki na Targi, znalazłam parę chwil na czytanie. :)

środa, 1 czerwca 2016

„Kamień i sól” Victoria Scott


Pamiętam, że pisząc o pierwszym tomie serii Victorii Scott, posłużyłam się porównaniem do innej, łudząco podobnej fabularnie powieści, którą przeczytałam w tamtym czasie. Ogień i woda wygrała to starcie bezkonkurencyjnie i tym razem, mając na podorędziu kontynuacje obu książek, również chciałam je porównać. Problem polega na tym, że powieść Victorii Scott pochłonęłam w jeden dzień, a Labirynt na ciebie poluje Rainera Wekwertha... nie zdołałam przeczytać nawet w jednej czwartej, spoilerując sobie koniec, który pokazał, że jedyna postać -- kotwica trzymająca mnie przy tej książce, znika, więc nie ma sensu się męczyć, nie mając nawet grama przyjemności z lektury.

czwartek, 26 maja 2016

„Od złej do przeklętej” Katie Alender

Powtarzalność jest zmorą dzisiejszych czasów. Schematy, historie, których zakończenie znamy -- żadna z tych rzeczy nie robi już na nas wrażenia. Pragniemy zaskoczenia, czegoś nietypowego, czegoś, czego jeszcze nie było. Trudno było mi więc uwierzyć w kontynuację powieści Katie Alender Złe dziewczyny nie umierają. W zasadzie, co moglibyśmy dostać w drugim tomie? Kolejne opętania, jedynie innych osób? Kolejne złe duchy przejmujące ciała, których odesłaniem znowuż zająć ma się Alexis? Kontynuacja obudziła we mnie niepokój, bo moim zdaniem tego typu historie najlepiej działają jako jedna, samodzielna opowieść bez kontynuacji, tymczasem niedawno przeczytałam Od złej do przeklętej... i muszę przyznać, że jestem zaskoczona.

niedziela, 15 maja 2016

Marzec/kwiecień 2016

Jak szybko minęły te dwa miesiące -- szast-prast i mamy już połowę maja, a ja dopiero przychodzę z podsumowaniem. Końcówka kwietnia i początek maja to był szalony czas matur i lekkiej paniki, który na szczęście wraz z wtorkowym egzaminem na dobre się skończy. Tymczasem mam dla was spis wszystkiego, co przeczytałam w te dwa miesiące, a w wersji vlogowej polecam wam również trzy seriale i film, który MUSICIE obejrzeć, jeśli czujecie komiksowe klimaty! :)


PRZECZYTANE




Było trochę kryminalnie -- sięgnęłam po klasyk literatury kryminalnej, w którym po praz pierwszy pojawia się doktor Hannibal Lecter, i odprężyłam się przy mojej ulubionej niewymagającej serii kryminałów In Death; mogę czytać je na okrągło, nieraz wyciągnęły mnie z kaca książkowego!



Nie brakło również powieści Young Adult! Chociaż poważnie zastanawiam się nad czytaniem kolejnego tomu z uniwersum stworzonego przez Sherrilyn Kenyon (było miło i przyjemnie, ale ja już chyba za stara jestem), to kolejne książki były już fenomenalne. Pełna intryg i dramatów powieść Marie Rutkoski tylko zaostrzyła mi apetyt na kolejny tom, a po pięciu latach zakończyłam moją ulubioną trylogię z Poem w tle. Nie mogło być lepiej! :)




Sporo literatury wojennej i powojennej to efekt przerabiania lektur szkolnych jedna po drugiej, bez chwili wytchnienia. Przed maturą nie mogło być inaczej. W gruncie rzeczy cieszę się z poznania tak szokujących obrazów wojny, jak te w Zdążyć przed panem Bogiem czy Medalionach, o opowiadaniach Borowskiego (najlepszych!) nie wspominając. Mrożek na dobre przekonał mnie do dramatu (ktoś chce opinie o dramatach w przyszłości?), a Camus jednocześnie zanudził i zachwycił, w zależności od akapitu Dżumy, który aktualnie czytałam.


VLOGOWE PODSUMOWANIE MIESIĘCY



środa, 11 maja 2016

„Nevermore. Otchłań” Kelly Creagh

Pięć lat czekałam, by móc poznać zakończenie historii Isobel, Varena, Gwen i Reynoldsa. Pięć lat, w czasie których umilałam sobie czas podczytywaniem poezji i prozy Edgara Allana Poego, by nie umknął mi ten specyficzny klimat Nevermore -- pełen dziwaczności, grozy, senny i nierealny, nieporównywalny z niczym innym. 

To trylogia garściami czerpiąca nie tylko z dorobku twórczego Poego, ale i jego biografii. Świat, w którym żył artysta i świat jego wyobrażeń i lęków istnieją równolegle do siebie, zazębiając się czasem -- jak ma to miejsce przez Poego i Varena w powieści. Otchłań kontynuuje zmagania Isobel; dziewczyna jest zrozpaczona swoimi porażkami w ratowaniu Varena z krainy snów i psychicznie wycieńczona. Straciła zaufanie rodziców i brata, a Gwen nie przestaje zadawać pytań: co wydarzyło się w Baltimore?