niedziela, 10 grudnia 2017

„Czarny amulet” Adam Faber


Pisząc o Księdze Luster, czyli tomie otwierającym magiczną serię Adama Fabera, uznałam, że to sympatyczna książka, ale jednak chyba jestem na nią ciut za stara. Czuć było prostotę, infantylność Kate i Fiona, pojawiło się poczucie, że jednak chyba już dorosłam i nie jest to seria, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Na szczęście postanowiłam kontynuować historię Kate i Fiona, i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona drogą, w którą postanowił iść autor. Czarny amulet jest zdecydowanie ciekawszy, urozmaicony i w końcu mogłam znaleźć elementy, które nie sprawiały, że czułam zażenowanie zachowaniem Kate. Kate, która zdecydowanie rozwinęła się od naszego ostatniego spotkania – a ja uwielbiam, kiedy bohaterowie są dynamiczni!

wtorek, 14 listopada 2017

„Dwór skrzydeł i zguby” Sarah J. Maas

Dzisiaj nieco inaczej — bo jeżeli ktokolwiek przeczytał dwa niemałej objętości tomy, to i po trzeci sięgnie, nie bacząc na to, czy jest gorszy, czy lepszy. Trudno zakończyć przygodę z tą historią po epilogu części drugiej, w którym zostajemy postawieni w nieciekawej sytuacji rozpalającej ciekawość do granic możliwości. O Sarze J. Maas można wiele mówić, bo pojawia się temat rozbudowywania serii (mimo że Dwory pozostaną trylogią, pojawią się kolejne „nowelki” z tymi bohaterami), autoplagiatu z racji dwóch jednocześnie prowadzonych historii: Feyry i Celeany, słabego warsztatu czy schematów, które są nieodłączną częścią tego typu literatury.

sobota, 4 listopada 2017

„Ciemna strona. Mud vein” Tarryn Fisher

Ciemna strona. Mud vein to pierwszy raz, kiedy sięgam po twórczość Tarryn Fisher, o której wiele już słyszałam. Przede wszystkim to, że jej książki są... inne, dziwne. I rzeczywiście w Ciemnej stronie uderza ta inność w prowadzeniu bohaterów, w przedstawianiu ich samych — a raczej ich psychiki. Całkowicie przepadłam dla tej książki, która przetrzymała mnie przy sobie całą noc i nie dała się oderwać, pomimo faktu, że nie jest to powieść pełna akcji. Coś mnie przyciągnęło do tej mrocznej, niepokojącej historii i sprawiło, że do samego końca Fisher mnie zaskakiwała.

środa, 25 października 2017

„Król kier” Aleksandra Polak

Cyrk może być miejscem magicznym — wypełnionym iluzjami, igrającym z naszymi zmysłami, obezwładniającym swoją atmosferą. To świetny motyw na poprowadzenie opowieści pełnej intryg, nastrojowości i czarów. Możliwe, że to właśnie dlatego autorka Króla kier postanowiła umieścić cyrk w swojej powieści, i chociaż koniec końców nie jest to motyw przewodni, a raczej pozostający w tle, to nadal jestem zdania, że bohaterowie, którzy kryją się za Circus Lumos, niosą ze sobą tę cyrkową atmosferę; ale takiego cyrku dawnego, pełnego iluzji i dziwaczności.

czwartek, 19 października 2017

„Żniwiarz 2. Czerwone słońce” Paulina Hendel


Emocje po zakończeniu Pustej nocy nie opadły do końca, a ja ponownie mogłam zawitać w Wiatrołomie dzięki kontynuacji historii Magdy, Feliksa, Mateusza, którzy na co dzień obcują z nawimi, czyli słowiańskimi stworami pochodzącymi z mitologii i dawnych wierzeń. Epilog Pustej nocy rozgrywa się w rok po tragicznych wydarzeniach z kulminacyjnego momentu powieści, a Czerwone słońce rozpoczyna się mniej więcej od tego momentu, rozbudowując historię i wyjaśniając, w jaki sposób stało się to, co się stało. Dalej jednak akcja nie zwalnia, a my poznajemy kolejne tajemnice, które komplikują sytuację, w jakiej znalazła się Magda.

środa, 11 października 2017

„Pasażerka” Alexandra Bracken



O Aleksandrze Bracken zrobiło się głośno, kiedy wydano w Polsce jej serię Mroczne umysły o grupce nastolatków obdarzonych niebezpiecznymi mocami, która została pozytywnie odebrana przez młodzież. Natomiast o Pasażerce swego czasu huczał zagraniczny książkowy światek — i nie dziwię się, ponieważ to ciekawa powieść przygodowa, która zabiera czytelnika w podróż w czasie nie tylko poprzez śledzenie losów bohaterów, ale i dosłownie: cofnęła mnie w czasie do momentu, w którym uwielbiałam książki z tym motywem, kiedy chłonęłam powieści takie jak Czerwień rubinu czy Magiczna gondola. Mam olbrzymią słabość do każdej historii, w której bohaterowie w pewnym momencie przenoszą się w inny czas i miejsce. Dlatego tak bardzo pokochałam Pasażerkę.

wtorek, 3 października 2017

„Prawdodziejka” Susan Dennard

Kiedy mówimy o nurcie Young Adult, w większości powieści mamy elementy fantastyczne, charyzmatycznych bohaterów i — pierwszoplanowy lub nie — wątek miłosny. I na tym bazuje cała fabuła. Susan Dennard, owszem, nie odbiega od tego schematu tak bardzo, jednak w centrum stawia przyjaźń łączącą dwie bohaterki, tytułową prawdodziejkę Safiyę oraz jej nieodłączną towarzyszkę, Iseult. I to wyróżnia właśnie serię o Czaroziemi, razem z ciekawym pomysłem na istnienie magii w uniwersum, wszystko jednak ginie pod fabułą, którą czytelnik choć trochę obeznany z gatunkiem przewidzi bez większych problemów.

środa, 20 września 2017

FilmoweLove: Hitman's Bodyguard, Dunkierka, Death Note


Ostatnio oglądałam więcej filmów niż seriali, co zdarza się stosunkowo rzadko. Sporo z nich w kinie, ale o Incepcji nie muszę mówić (bo wszyscy wiemy, że dobry film), a o Interstellar nie potrafię (nadal staram się przemyśleć ten film). Mam natomiast trzy zupełnie różne filmy, które zdecydowałam się Wam dzisiaj przedstawić. Komedię pełną akcji, film wojenny i najgorszą adaptację tego roku... a nawet tej dekady.

poniedziałek, 11 września 2017

STRIKE — The Cuckoo's Calling (serial, odcinki 1-3)

Adaptacje i ekranizacje jakichkolwiek utworów, czy to powieści, czy dramatów — nieważne jak bardzo wierne pierwowzorowi — powinny być zrozumiałe dla wszystkich. Nie możemy wymagać, by każdy oglądający ekranizację znał pierwowzór. Filmy i seriale powinny przedstawiać fabułę tak, by osoba nieznająca powieści zrozumiała, o co chodzi, by nie była pokrzywdzona: też, jak czytelnik, wciągnęła się w fabułę, polubiła lub znienawidziła bohaterów i dała się zaczarować przedstawianej historii. Tak sobie tłumaczę fakt, że moją przygodę z Cormoranem Strike'em rozpoczynam właśnie od serialowej wersji BBC; dotychczas premierę miały cztery odcinki, z czego trzy, które przedstawiają fabułę Wołania kukułki — a ja, jako osoba, która jeszcze nie przeczytała kryminału Roberta Galbraitha, ocenię sam serial i zagadkę morderstwa przedstawioną tylko na ekranie.

środa, 6 września 2017

„Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu” Anna Lange

Mam ogromną słabość do umieszczania akcji w dziewiętnastowiecznym Londynie. Pełnia szczęścia jest wtedy, kiedy do tych właśnie czasu i miejsca akcji doda się magię, a najlepiej wplecie w miejski, londyński klimat, wpasuje tak, że nie będzie ona czymś ukrywanym, ale rzeczą codzienną, jak opary opium i ciemne zaułki. Taką mieszankę czarów i Londynu przedstawia Anna Lange w Clovisie LaFayu. Magicznych aktach Scotland Yardu, gdzie mamy i rozliczne konwenanse, i nekromancję, i zagadki kryminalne.