sobota, 13 sierpnia 2011

„Zagubiony heros”; Rick Riordan

Herosi znów w tarapatach”

Uwielbiam mitologię, a początek tego uwielbienia zasiał we mnie autor przygód Percy'ego Jacksona oraz Cartera i Sadie. Rick Riordan pisał już o greckich bogach i synu Posejdona („Percy Jackson i bogowie olimpijscy”), poznaliśmy początek przygody rodzeństwa Kane z egipskimi bóstwami („Kroniki rodu Kane”). Teraz przyszedł czas na Rzymską mitologię!
Trójka najwyższych bogów Olimpu przysięgła, że nie zrodzą już dzieci ze śmiertelnikami, bowiem ci herosi są dużo silniejsi od innych. Cóż, trudno było utrzymać się z dala od ludzi. Pierwszy wpadł Zeus, później Posejdon. Tylko Hades, o dziwo, dotrzymał obietnicy. A potem... pan nieba okazał się wpaść jeszcze raz.
Jason obudził się w autobusie pełnym dzieciaków i zupełnie nie wiedział co tu robi, kim jest dziewczyna trzymająca go za rękę i kim w ogóle on jest. Po wielu tłumaczeniach Jason dowiaduje się, że owa dziewczyna to Piper, a jego przyjacielem jest Leo. Sęk w tym, że chłopak nie pamięta absolutnie nic – ani przyjaźni, ani faktu, że chodzi do Szkoły Dziczy. Kiedy podczas wycieczki nad Wielki Kanion atakują ich ventusy, a trener Hedge okazuje się pół-kozłem, cała trójka wie, że to tylko początek poważnych kłopotów. W Obozie Herosów, do którego trafili, usłyszeli przepowiednię. I wcale nie była ona taka wesoła. Olimp nie odpowiada, Hera została uwięziona przez tajemniczą patronkę, martwi odradzają się na nowo. Czyżby nadciągała wojna? „Podjąć musi herosów siedmioro wyzwanie...” Trójka już jest, ale gdzie pozostała czwórka? Herosi będą musieli stawić czoła wielu niebezpieczeństwom i poznają różnicę między greckimi a rzymskimi bogami – co będzie ważne dla dalszego rozwoju wydarzeń. Czemu Jason mówi płynnie po łacinie, a nie po grecku? Dlaczego Piper potrafi nakłonić osoby do zrobienia tego, czego chcą? Czy Leo na pewno poskromi swój dar ognia? Przeczytajcie, a się dowiecie!
Jason będzie musiał poznać na nowo siebie, Piper chciałaby w końcu zwrócić na siebie uwagę ojca, gwiazdora filmowego, a Leo poczuć się ważny. Kolejna Wielka Przepowiednia, kolejne przygody młodych herosów i kolejna dawka zabójczego humoru, tak charakterystycznego dla Ricka Riordana.
Znowu zauroczyła mnie fabuła – powiązania greckich i rzymskich bóstw? Nie czytałam jeszcze o tym, ale mając świadomość, że napisał to jeden z moich ulubionych pisarzy, nie martwiłam się i byłam stuprocentowo pewna, że „Zagubionego herosa” pochłonę jak najszybciej. Nie myliłam się. Zaskakujące wspomnienia Jasona często sprawiały u mnie ogromne zdziwienie, życie Piper nie było usłane różami, choć przecież była bogata, a ognisty dar Leo był także jego przekleństwem. Najbardziej jednak pokochałam trenera Hedge'a! Satyr ten, bardzo sympatyczny zresztą, ciągle wymachiwał swoją pałką, wołając „Giń!”, a jego niektóre teksty powalały!
Kocham ten świat pełen potworów, herosów i bogów. Kocham zabawne sytuacje, które często się pojawiają w twórczości Ricka Riordana, jego niezwykły dar do snucia ciekawych opowieści i wplatania wątków mitologicznych w zaskakujących sytuacjach. Ponadto kreacja bogów szczególnie mnie urzekła, choć pojawili się tylko Hera, Hefajstos i Afrodyta, jeśli chodzi o tych olimpijskich. Autor pozostanie w mojej pamięci na długo, bardzo długo. Zawsze będę powracała do jego twórczości. Dzięki niemu pokochałam na nowo mitologię i poznałam wiele ciekawych mitów.
Jak zwykle Riordan pisze lekko i ciekawie, prosto i łatwo w zrozumieniu, a jednak opisuje wszystko dokładnie – tytanów, bogów, herosów czy potworów. „Zagubiony heros” to kolejne jego dzieło, które pokochałam. Pierwszy tom „Olimpijskich Herosów” nie był lepszy od Percy'ego, ale też świetny. Kiedy tylko wyjdzie kolejna część, bez wahania po nią sięgnę.
Żałuję, że przeczytałam „Zagubionego herosa” nim sięgnęłam po kolejne części przygód Percy'ego Jacksona. Dowiedziałam się wiele rzeczy, które mogłyby mnie zaskoczyć w serii o synu Posejdona. Jednak czas spędzony na czytaniu nie był zmarnowany, ale minął o wiele za szybko. Ponownie Rick Riordan okazał się być pomysłowy, jeśli chodzi o fabułę. Przy tylu napisanych książkach chyba trudno było nie powielać tych samych tematów. Autorowi wyszło to idealnie.
Fani „Percy'ego Jacksona” będą na pewno usatysfakcjonowani, bo Rick Riordan ponownie czaruje i humorem, i wieloma informacjami o mitologii. To bardzo miłe wprowadzenie do mitów i nauka ich w bezbolesny i przyjemny sposób. Mam ogromną nadzieję, że autor nie poprzestanie na tych trzech seriach i napisze jeszcze wiele książek. A ja z pewnością je wszystkie przeczytam.
Syn Neptuna, Rick Riordan Premiera światowa: 4 października 2011
Premiera polska: styczeń 2012
W „Zagubionym herosie” trójka półbogów – Jason, Piper i Leo – odbyli pierwszą wizytę w Obozie Herosów, gdzie dowiedzieli się o płynącej w ich żyłach przepowiedni:
Podjąć musi herosów siedmioro wyzwanie
Inaczej pastwą ognia lub burz świat się stanie
Przysięga tchem ostatnim dochowana będzie
A wróg w zbrojnym rynsztunku u Wrót Śmierci siędzie
Kim jest pozostała czwórka wymieniona w przepowiedni? Odpowiedź może leżeć wiele mil od Obozu, gdzie nowy heros wydaje się być synem Neptuna, boga morza...
Dzięki walecznym sercom bohaterów i wrogów, druga część „Olimpijskich Herosów” obfituje w akcję, patos i humor, za który Rick Riordan ma tylu fanów.
(Tłumaczenie – moje, prócz przepowiedni, przetłumaczonej przez – tak sądzę – Andrzeja Polkowskiego.)

7 komentarzy:

  1. Recenzja fajna i lux xD Po prostu cud, miód i orzeszki. ^^ Czekam, aż mi ją pożyczysz. Bo mi pożyczysz, plawdaaa? *oczy proszącego kicisia*

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam w planie i będzie to pierwsza książka po moich egzemplarzach recenzenckich xD
    Mówisz, że teraz będzie rzymska mitologia powiązana z grecką? I dowiem się zaskakujących faktów odnośnie poprzednich części? Ale super ;p
    PS: Na jaki mail pisałaś do rebisa?

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej książka nie w moim guście. Trudno, daruję ją sobie, chociaż ma ciekawą okładkę:P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. @Suzan - tak, tak, pożyczę. Oczywiście!
    @Matt - nie dowiesz się faktów, ja się dowiedziałam, bo skończyłam czytanie na Klątwie Tytana. Nie wiedziałam wtedy różnych rzeczy... A mail do Rebisa... Nie pisałam. Oni napisali do mnie. (Psst! Wejdź na pinger ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. No way! Sami do ciebie napisali?! A jak ja się ich spytałam, to w odpowiedzi koleś nawet się o poprawność językowo-interpunkcyjno-ortograficzną nie postarał -.-'.
    Zdecydowanie nie powinnam czytać takich recenzji. Przez nie mam chrapkę na książki Riordana, a można kupić skrzyneczkę Percy'ego, na którą swego czasu się napaliłam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jeszcze przede mną ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ksiazkę w końcu zdobyłam i za niedługo zacznę ją czytac. Juz nie mogę się doczekać :)

    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...