Drogie człowieki!
Kolejny stos, choć marny dość, przed wami! Okoliczności jego zdobycia – 26 październik, moje urodziny, ale nie tylko. Czujcie się poczęstowani czekoladowo-śmietankowo-truskawkowym cukierkiem. ;) W niedzielę zedytuję post i pokażę, o co chodziło w Morderczym Planie Suzan. Ale przechodząc do konkretów.
Od góry:
„Wśród oszustów. Wśród ukrytych” M.P. Haddix, czyli niespodziewana przesyłka od Jaguara. RECENZJA
„Przepowiednię” P.C. Cast oraz „Córkę burzy” Richelle Mead zawdzięczam mamie. Ona wie, co dobre! Tylko prezent troszeczkę spóźniony – ale bywa. A byłam tak strasznie ciekawa, co też takiego dostanę. ^^
„Nevermore. Kruk” Creagh – kocham, kocham, kocham! Varen, nadchodzę! RECENZJA
„Mały książę” to lektura. Którą przeczytałam już kilka razy i przed kartkówką przeczytam jeszcze raz.
„Kapelusz pełen nieba” Pratchetta – efekt zbyt długiego przebywania w bibliotece szkolnej. ^^
I książką, o której zapomniałam, bo ją czytałam i leżała zupełnie gdzie indziej – „Bezduszna” Gail Carriger. Prezent urodzinowy ode mnie dla mnie. To była taka niespodzianka... ;>
Szaleństw nie było, będą za to jutro na przed-halloweenowej imprezie u Suzan. Boję się jej Morderczego Planu...
Do napisania!